- Nie chcemy być najwięksi, chcemy być najlepsi – tak Jakub Górnicki podsumował Wachlarz 2015, a ja opuszczałam salę z przekonaniem, że to im się akurat udaje.

Podrożniccy sa dla mnie uosobieniem nowości w podróżniczej blogosferze – ciągle o krok do przodu z blogiem, projektami i pomysłami i stąd Wachlarz jest świetny.

Bo Wachlarz jest inny!

Formuła Wachlarza jako wydarzenia okołopodrożniczego jest niezwykła z dwóch powodów: ograniczenie czasu jednej prezentacji do 18 minut sprawia, że mówcy muszą się lepiej przygotować (a my, widownia, możemy wysłuchać  wielu prezentacji w ciągu zaledwie jednego dnia), a sprawna organizacja techniczno-logistyczna pozwala opuścić spotkanie z poczuciem dobrze spędzonego czasu.

Dobra organizacja może wydawać się sprawą podstawową – niestety rzadko komu udaje się to tak jak udało się Podroznicckim. Jeśli chodzi o ramy czasowe prezentacji, niektórzy widzowie czy prelegenci uważają je za zbyt duże ograniczenie,  ja uważam je za genialny pomysł – jeśli prezentacja jest średnia,  da się jakoś przecierpieć, jeśli świetna – zostawia przyjemne poczucie niedosytu.

Jedyne co mi się nie podobało to fakt, że niektorzy zapominają, że mniej czasu nie oznacza, że należy mówić dwa razy szybciej, żeby zmieścić dwa razy więcej informacji – o wiele lepiej słucha się tych,  którzy spokojnie snują swoje opowieści (jedynym wyjątkiem o reguły okazał się tu Piotr Strzeżysz, który wyrzucając z siebie słowa z szybkością karabinu maszynowego sprawił na mnie wrażenie pozytywnie zakręconego wariata, zarażajacego ogromnym entuzjazmem i niesamowicie rozbawił salę).

Tych, których nie było i tych którzy nie oglądali online zachęcam do obejrzenia nagrania ze spotkania, które pojawi się za kilka dni, a ja tylko subiektywnie opowiem o wrażeniach.

POCZĄTEK na dużym ekranie był taki: (Wachlarz by Podróżniccy)


Program: Myśl – Twórz – Podróżuj

Gdyby to były pojedyncze prezentacje nigdy bym się nie wybrała na te dwie o Antarktyce – nie mam w planach bo daleko, drogo, no i nic tam nie ma.

Zdziwiłam samą siebie bo te właśnie dwie prezentacje zainteresowały mnie najbardziej i myślę, że nie ja jedyna po zakończeniu pomyślałam, że warto byłoby tam kiedyś trafić, ponieważ Mikołaj Golachowski (Raj dla głowy w sesji Myśl) i Piotr Horzela (Antarktyka – wyobrażenia a rzeczywistość w sesji Podróżuj) przedstawili krainę bieli, zimna i pingwinów w tak fascynujący sposób, że nawet porywisty wiatr, odcięcie od świata i brudne pingwiny wydawały się atrakcyjne.

Były dwa wystąpienia, na które czekałam z niecierpliwością:

Przydługi język turystyki Pawła Cywińskiego (post-turysta), który swoimi wpisami nieustannie zmusza mnie do zastanawiania się nad odpowiedzialną, sensowną turystyką i sposobem przedstawiania własnych wrażeń. Paweł na początku stwierdził, że będzie opowiadał o afrykańskich wioskach i od razu stanęły mi przed oczami moje pierwsze afrykańskie wpisy, a on na podstawie wybranych cytatów znanych podróżników wyjaśniał jak używany język wpływa na postrzeganie innych kultur.

O świecie wiemy prawie wszystko, teraz szukamy subiektywnych relacji. Historie etatowego normalsa w podróży Marcina Wesołowskiego (wojażer.co) – bo identyfikuję się dosyć blisko z podejściem Marcina do podróżowania i chciałam się przekonać czy Wojażera słucha się równie dobrze co się czyta (tak, tak właśnie jest).

20150627_114903Panel – Blog, Podróżnik, Reporter


Były dwie prelegentki, które, patrząc na tytuły ich prezentacji, przypuszczałam, że mnie znudzą:

Arlena Witt (wittamina.pl) opowiadała o mediach społecznościowych w wystąpieniu Narracja na nowo – jeśli nie Facebook, to co? Snapchat? Vine? Periscope? Twitter? Ja wiem, że istnieją, ale tylko Facebooka ogarniam, a o Instagramie non stop zapominam… Słuchałam Arleny z fascynacją, bo o wszystkim opowiadała z taką werwą i zaangażowaniem, że aż się człowiek zaczynał zastanawiać czy nie spróbować.
Nie spróbuję, bo nadal (ja) sensu nie widzę, ale pierwszy raz ktoś mi tak jasno i wyraźnie wytłumaczył czym to się je.

Paulina Mikuła w YouTube – jedziemy! mówiła o youtuberach. Na filmiki i youtuberów rzadko mam czas, ale kiedy tylko minęło przepisowe 18 minut i prezentacja się zakończyła spojrzałam na siedzącą obok koleżankę i jednocześnie powiedziałyśmy: – Trzeba koniecznie zajrzeć na jej kanał!


Były dwie prezentacje, które mnie zainteresowały tematycznie:

Kobiety w podróży Anity Demianowicz, bo sama jestem kobietą w podróży i temat jest mi bardzo bliski.
Ukraina Piotra Andrusieczki, który opowiadał o wojnie na Ukrainie (brawa dla organizatorów, że nie boją się poważniejszych tematów!)

20150627_142544Piotr Andrusieczko opowiada o wojennej Ukrainie.


Były i inne prezentacje
, których też się dobrze słuchało i myślę, że każdy znalazł coś dla siebie.

Ci, którzy byli na Wachlarzu albo oglądali wydarzenie online pewnie teraz myślą, że wśród tego wymieniania ominęłam wystąpienie, w które tak się wszyscy wsłuchali, że na sali zapadła kompletna cisza. Ostatnim mówcą był Łukasz Supergan, ale tytuł Zanim wyruszysz. 3 refleksje o podróży nie zapowiadał, że będzie tak poważnie, sentymentalnie i poruszająco. Nie umiem streścić tego o czym opowiadał Łukasz, ale Podróżniccy obiecują, że za kilka dni będzie można obejrzeć nagrania z Wachlarza – i jeśli mielibyście wybrać tylko to jedno, jedyne które obejrzycie, to obejrzyjcie Łukasza.

Następny Wachlarz już zapowiedziany: 21 maja 2016 roku – mam nadzieję, że albo się spotkamy, albo będziemy kibicować oglądając transmisję na żywo!

  • Łukasz Supergan swoją prezentacją rozwalił system. Poruszył do głębi. To powinna być obowiązkowa pozycja dla każdego kto wybiera sie w podróż. Dla mnie numer jeden Wachlarza.

  • Od niedawna zaczęłam poznawać i śledzić polską blogosferę podróżniczą, więc o wachlarzu dowiedziałam się za późno. Czekam na filmiki i wpisuję na listę marzeń majowy termin :)

  • No nie sposób się pod tym co napisałaś nie podpisać, choć być może każdy znalazł inną ulubioną prezentację / osoby prezentujące, to całość była tak interesująca, że wytrwałam w (wygodnym!) fotelu tyle godzin. Całkowicie innowacyjne podejście to tematyki okołopodróżniczej. No a wartością dodaną imprezy jest after-party gdzie można się poznać osobiście :)

    • Myślę, że tak właśnie było – każdy znalazł coś dla siebie. Już nawet po wyjściu się okazało, że mieliśmy inne opinie co do niektórych prezentacji, więc nie chciałam pisać co było – to jest w programie, chciałam napisać, co do mnie najbardziej przemówiło – a wiadomo, ‚przemówiło’ to co mnie w jakiś sposób dotyczy.
      Hm… w sumie nie wiem co prawda jak mnie dotyczy Antarktyka – może to jakieś podświadome marzenie za pustką? :)

  • Ramy czasowe faktycznie mają swoje plusy i minusy, jednak jak często chodzę na spotkania w swoim mieście to potrafię słuchać 1,5h i mi się nie nudzi :) Na Wachlarz jakoś ciągle mi nie po drodze, ale myślę, że warto się w końcu przełamać :)

    • Wszystko ma plusy i minusy.
      Jak chodzę na spotkania to teraz starannie wybieram (bo wcześniej zdarzało mi się nudzić) i też mogę dłuuugo słuchać.
      Problemem większym są już spotkania całodniowe – chodzę na poznański festiwal Na Szagę i tam zawsze wybieram na co pójdę, a kiedy idę na obiad – przy założeniach Wachlarzowych można słuchać wszystkiego :)

  • Totalnie sie zgadzam, że 18 minut to zupelnie wystaraczajaco aby opowiedziec ciekawa historie i ewentualnie zostawic niedosyt w widzach, bo ja jako widz najbardziej sie cieszyłam, ze mogłam w ciągu jednego dnia wysłuchac wielu prezentacji :)
    Poza tym największe wrażenie na mnie wywarła prezentacja Łukasza Supergana, szczególnie że ostatnio dużo myślę o tym czy i co tracę przez pasję do podróżowania, moim zdaniem to jest bardzo ciekawy temat bo wiele z nas musiało coś/ kogoś poświęcić…

  • Mam nadzieję, że kieydś dane mi będzie uczestniczyć w tym wyjątkowym wydarzeniu.

  • Kombinowałam i kombinowałam, żeby dotrzeć do Polski na Wachlarz, ale niestety nie udało się, czego bardzo żałuję. Twoja relacja mówiąca o tym, że było rewelacyjnie dobiła mnie właśnie całkiem ;) Ale za rok mam nadzieję, że się uda :)

    • No właśnie, za rok kombinuj mocniej!
      A jak się pojawi relacja to obejrzyj – mnie zeszłoroczna bardzo zachęciła do osobistego uczestnictwa ;)