- Wy tu na sześć nocy zostajecie? Ale po co? – zdziwił się przemiły recepcjonista w hotelu.
No właśnie, po co?

Przed wyjazdem słyszałam tylko, że Słowenia jest droga oraz jest mała i najlepiej ją zwiedzać tylko po drodze (do Chorwacji). Rzeczywistość? Słowenia okazała się uroczym krajem z sympatycznymi ludźmi, przyjaznymi miastami i pięknymi widokami.

Rozrywki niestety kosztują, wino kosztuje (a okazało się, że w Słowenii jest co pić), miejsca turystyczne były droższe niż te nieturystyczne, no ale gdzie tak nie jest?

Plan i opisy (zachwyty) nad Słowenią wkrótce – dziś krótko o kosztach.

Lot: Poznań- Monachium-Lublana: ok. 700 zł (ograniczał nas czas, nie wiem jak rozkładają się ceny w innych okresach)
Zakwaterowanie: Penzion pod Lipo, dwójka z łazienką 51euro/noc (to ze zniżką parę euro, bo zatrzymałyśmy się aż na sześć nocy) – cena na osobę za cały pobyt: 153euro (nie było łatwo znaleźć pokój z łazienką i dwoma łóżkami, a nie jednym podwójnym)
Busik z lotniska: €9
Taksówka na lotnisko: €22 (€11/os)

Poniższy kosztorys jest podzielony na dni – jeśli ktoś chciałby spędzić pięć dni w Słowenii bez samochodu, to polecam nasz plan.

lublanaDzień 1 – LUBLANA
€10 – zamek (wjazd i zjazd winda oraz zwiedzanie)
€5 – free tour po Lublanie (wycieczka za napiwki, dajemy tyle ile chcemy/mamy)
€3 – pół kilo czereśni (czereśni było pełno i były fantastyczne – ogromne i słodkie)
€8 – pizza (duża więc na pół) + €2,60 duże piwo (piwo było niewiele droższe od coca-coli czy wody, a było go zdecydowanie więcej i było naprawdę dobre…)
€8,5 – kolacja (pierożki idrija zlikrofi) + lampka wina Malvazija
€3 – zakupy (arbuz, serek, woda)
RAZEM: €34,6

DSC04900Dzień 2 – PIRAN
€13,10 – autobus do Piranu
€11.10 – bilet do Lublany
€1 – wejście na dzwonnicę
€1 – wejście na mury miasta na wzgórzu
€10 – obiad: grillowane kalmary + sałatka
€2,5 – piwo
€3,9 – mrożona kawa
€1,22 – woda i napój (w sklepie)
€8.80 – kolacja: słoweńska kiełbasa + wino (wiem, dziwne połączenie, ale wino było naprawdę smaczne i niedrogie)
RAZEM: €52

DSC05039Dzień 3 – JASKINIE: Postojna + Szkocjańskie + Zamek Predjama
€5,55 – pociąg (autobus) Lublana – Postojna
€3,44 – pociąg (autobus) Postojna – Divaca
€3,85 – pociąg (autobus) Divaca – Lublana
€15/os – taksówka z Jaskini Postojna do Zamku (i z powrotem) – taksówka okazała się koniecznością, ponieważ tego dnia nasz plan był naprawdę napięty i cudem udało nam się ze wszystkim zdążyć (mówiono nam, że nie damy rady transportem publicznym – i zdecydowanie jest to trasa na własny samochód)
€29,90 – zwiedzanie Postojnej i zamku
€16 – zwiedzanie Jaskiń Szkocjańskich
€5 – śniadanie kupione w sklepie (cola, rogalik, kanapka)
RAZEM: €78,74

DSC05124Dzień 4 – Bled
€7 bilet autobusowy Lublana – Bled
€6,30 bilet autobusowy Bled – Lublana
€9 – wejście na zamek
€4 – wejście do wąwozu Vintgar
€7,40 – obiad
€3.60 – słynna kremówka z Bledu
€6 – wizyta w winiarni (wino i tapas)
RAZEM: €43,3

DSC05308Dzień 5 – Maribor + Ptuj
€19,29 – bilet na pociąg: Lublana – Maribor, powrót Ptuj – Lublana (już ze zniżką weekendową)
€3,50 – bilet autobusowy Maribor – Ptuj
€5 – zamek w Ptuj
€3,25 – śniadanie w sklepie (cola + bułki)
€7,5 – obiad (plescovica)
€2,50 – piwo
€2,80 – kawa mrożona
€7 – wizyta w wine bar w Lublanie
RAZEM: €50,84

Podsumowanie pobytu:
Noclegi: €153
Transport: €85 + dojazd na/z lotniska: €20
Zwiedzanie: €80,90
Jedzenie: €71.47 (w tym piwo, wino, napoje: €28)
RAZEM: +/-€450 euro za 5dni/6nocy (na miejscu)

Ile to kosztuje i dlaczego tak drogo?
Spotkałyśmy kilkakrotnie Polaków, którzy nam zadali to własnie pytanie. Przede wszystkim byłam zdziwiona słysząc ‘Ile?’ bo raczej spotykając rodaków spodziewałam się ‘skąd jesteście?’ no ale cóż…
Pytanie mnie zdziwiło i odpowiedziałam – niektórzy mi mówią, że powinnam zignorować, ale jak?

Czy można było taniej?
Z pewnością. Można było zaoszczędzić na:
a) noclegach: pokoje w hostelach były tańsze, pokoje z podwójnym łóżkiem były tańsze, pokoje z bez łazienki były tańsze. Jeśli chodzi o pokój z łazienką i dwoma łóżkami to była to jedna z najtańszych opcji.
b) transporcie: wynajęcie samochodu by tu sporo ułatwiło, przede wszystkim czasowo – to jest chyba jedyna opcja przy wielu europejskich wyjazdach
c) jedzeniu i piciu – to zależy od preferencji i chęci oszczędzania – ja lubię próbować, sprawdzać, porównywać, a do tego wino słoweńskie okazało się zdumiewająco dobre.

 

 

  • Super, że to wszystko tak ładnie rozpisałaś. Tego zawsze brakuje mi na blogach podróżniczych.

  • Basia

    Warto było przez ten cały czas nocować w Lublanie? Kursy w dwie strony (do miejsca docelowego i z powrotem do Lublany) przecież i trwały i kosztowały..?

    • Z mojego punktu widzenia w naszej sytuacji akurat tak:
      a) nie trzeba było się przepakowywać i ciągle rozpakowywać – to pozwoliło nam odpocząć.
      b) nie trzeba było zaczynać od szukania hotelu, można było od razu zwiedzać
      c) lubię być w jednym miejscu dłużej – pod tym względem pobyt w Lublanie wieczorami był niesamowicie przyjemny :)
      Lublana jest w środku więc biorąc pod uwagę, że przemieszczałyśmy się transportem publicznym było to dosyć dobre rozwiązanie, myślę, że samochodem łatwiej byłoby się nonstop przemieszczać.

  • Malgosia

    Jestem pelna podziwu, ze tak duzo udalo ci sie zobaczyc w tak krotkim czasie. Mieszkalam w Slowenii 2 miesiace i w weekendy w sumie widzialam tylko odrobine wiecej niz ty w te kilka dni. Co prawda mieszkalam dalej na wschod niz Lublana no i pracowalam w tygodniu no i oczywiscie na pewno mialam wiecej czasu na zwiedzanie okolic tych miejsc w ktorych ty bylas i mielismy samochod. bardzo bym sie ucieszyla jakbys rozpisala tak kosztorys wyjazdu dalszego, no moze niekoniecznie dzien po dniu :)

    • Nie wiedziałam, że mieszkałaś w Słowenii, Gosia :)
      Tak, nasz plan zwiedzania był bardzo intensywny – ale cieszę się ogromnie, że tyle zobaczyłam.

      Postaram się zrobić kosztorys najbliższego wyjazdu do Tanzanii – poproszę współuczestników o pomoc, żebym nie zapomniała :)

  • Lubie posty w ktorych rozbite sa dokladnie koszty podrozowania po konkretnym kraju, a czesto ciezko sie takich doszukac. To prawda o Slowenii slyszy sie niewiele. Dla mnie jako fotografa, jedynym znanym miejscem jest jezioro Bled, ktory od jakiegos czasu mi sie marzy!

    • To prawda, jak już napisałam ten wpis to sobie pomyślałam, że chętnie przeczytałabym podobny wpis o miejscu do którego ja się wybieram, zazwyczaj są podane przykładowe ceny, ale szczegóły już rzadziej czasami ciekawe jest nie tylko co ile kosztuje, ale również, co ludzie akurat kupują.

  • Lubię takie wpisy, choć sam nigdy tak nie piszę ;-)

    Mamy gotowy plan na Słowenię, więc na pewno skorzystamy z Twoich informacji. Jednak oczywiście nie będziemy stacjonować w jednym miejscu, a śmigać na rowerach dookoła Alp Julijskich. Samochód ma zostać na kempingu, a my w sześć dni wspinać się dookoła Julijek. A słyszałaś o drodze na Mangart, najwyżej położonej drodze w Słowenii? :-)

    • Nie słyszałam Szymon, o tem drodze, jakbym się wybierała samochodem, albo rowerem, pewnie byłoby inaczej ;)

  • Moim zdaniem nie ma co się szczypać. Słowenia na pewno zasługuje na bliższą uwagę, bo jest przepiękna. Mała, ale mnóstwo tam ciekawych miejsc. No i na pewno ta zeuropeizowana bałkańskość jest ciekawa.

    • Czyli znam już zeuropeizowaną bałkańskość, teraz pora na bałkańską bałkańskość :)

  • takie artykuły bardzo cenię ;-) pomagają zaplanować, zdecydować czy chcemy gdzieś jechać, czy jednak wybrać tańsze miejsce…..Z tego co widzę chyba nieco drożej w Słowenii niż w PL…Ja bym pewnie tyle nie wydała, bo średnio lubię zwiedzać, a chodzenie po górach i plażowanie jest na szczęście za free. Tak czy siak – super zestawienie i proszę o więcej takich ;-)

    • Czasami mam wrażenie, że to co lubię robić na wakacjach przypomina sinusoidę – są takie okresy kiedy nic nie chcę zwiedzać, a są takie kiedy mam ochotę zwiedzać jak najwięcej – zwłaszcza jeśli trafiam na dobrych przewodników lub audioguides :)

  • Nawet nie wiedziałam, że Słowienia tak wiele oferuje i skrywa w sobie tyle niezwykłych miejsc! :)

  • Ceny po prostu zachodnio europejskie :) A Słowenia kusi, oj kusi! Nie tylko miasteczka, ale też góry … może i my wybierzemy się tam niebawem?

  • Ola

    Jadę 23 lipca, może jeszcze się załapię na parę postów o Słowenii???? :-))) Będziemy w okolicach Bledu, chcemy zrobić wycieczkę do Lublany i jaskinie :-)

    • Obawiam się Ola, że niestety nie, bo sama zaraz wyjeżdżam.
      W Bledzie koniecznie zjedzcie ich słynne ciastko i porównajcie czy smakuje tak jak nasza kremówka :)

      • Ola

        No właśnie świeżo polubiłam Twojego fanpejdża i widzę że niezła wyprawa się szykuje :-))

  • Malgosia

    Hej, te ceny sa podane za jedna osobe? dwie?