Click here for English

Lubię gadżety, rzeczy, które wydają mi się przydatne, albo wydają mi się ewentualnie przydatne. Czasami z trudem powstrzymuję się przed kupnem czegoś. Czasami kupuję coś przez przypadek i okazuje się, że to świetna rzecz. Kto by na przykład pomyślał, że takie zwykłe kolorowe rękawiczki, które kupiłam tylko dlatego, że miały fajny kolor, okażą się hitem?
A jednak… na boliwijską zimę okazały się idealne. Umożliwiały mi szybkie robienie zdjęć i nie pozwalały zamarznać. Nazwałam je sobie rękawiczkami fotografa, chociaż mogłabym też w sumie nazwać rękawiczkami śniadaniowo-obiadowymi…

Taka mała rzecz, a tyle radości ;)

English version
I like useful gadgets, or gadgets that I think might be useful. Sometimes I find it difficult to resist buying something. Sometimes I buy something by chance and it turns out great. For example, who would have thought that simple gloves I bought only because of their colour would prove to be such a hit?
Still… for the Bolivian Altiplano winter they were ideal. I called them „photographer’s gloves” because taking photos in them was so much faster. But, come to think of it, I could’ve also called them „breakfast-lunch-dinner gloves” because they were useful for meals as well.

Such a small thing, so much joy :)

  • Rema

    Rzeczywiście super gadżet i praktyczny!!!Nie wiem, jakie tam temperatury panują, ale ja jak wiesz rękawiczki już przy + 5 noszę:) A czapkę uszatkę i walonki sobie sprawiłaś?:)
    Na mróz jak znalazł:)Kiedy wracasz?Pozdrawiam.R.

    • Amused Observer

      Uszatki nie, ale cieplutką czapkę i szalik z baby alpaca – oczywiście, że tak :)