Podróżuje w zasadzie bez bagażu. Ma przy sobie jedynie składaną szczoteczkę do zębów, kartę do bankomatu i paszport. Jeździ autobusami i pociągami, sypia w tanich hotelach, a kiedy ubrania są już brudne, kupuje nowe, a zużyte wyrzuca.

Czy znacie Jacka Reachera?

Jack Reacher to bohater z serii Lee Childa (najnowsza 29 pozycja „Make me” ukazała się w 2015 roku – polska wersja „Zmuś mnie” zostanie wydana w 2016), były major amerykańskiej Żandarmerii Wojskowej. Jack jest moim idealnym podróżnikiem – włóczy się gdzie chce, terminy go nie gonią, przygody trafiają się po drodze same (nie żeby ich szukał), mówi po francusku, dogada się po hiszpańsku, zegarek nie jest mu potrzebny…
Czy to nie jest podróżnik idealny? Normalnie zazdroszczę mu ogromnie – mam co prawda problem z wyobrażeniem sobie jakby to było nie mieć żadnych ciuchów w bagażu, ani bagażu, ale… przyznajcie sami: brzmi to ciekawie.

Tak, rok 2015 był dla mnie zdecydowanie rokiem kryminałów i thrillerów. Mrocznych thrillerów i brutalnych kryminałów, z niewielkim dodatkiem powieści obyczajowych i jedynie kilkoma reportażami i książkami podróżniczymi – aż sama się zdziwiłam patrząc na listę:

Wojciech Jagielski „Wszystkie wojny Lary

Czeczenia, Gruzja, Syria i Europa w opowieściach Lary, której synowie, gruzińscy Czeczeni wyruszają do lepszego świata, do Europy – historia nieszczęścia matki, opowieść o tym jak rodzi się fundamentalizm – cały przekrój beznadziei, rozczarowań, klęski, cierpienia i bezsilności.
Bardzo ważna, zmuszająca do zastanowienia się książka – zwłaszcza w obecnej sytuacji politycznej i kryzysie związanym z emigrantami.
Czy wy też zastanawiacie się czasami jak to się dzieje, że Europa, ten raj do którego wszyscy chcą dotrzeć rozczarowuje tak wielu?

Konrad Piskała „Sudan czas bezdechu

To już druga książka Piskały, którą przeczytałam z ogromną przyjemnością. Podobnie jak w pierwszej książce o Afryce („Dryland” – opowieść o Somalii) również tu dostajemy porządną dawkę historii i dowiadujemy się sporo o różnicach między południem a północą, różnicach w kulturze, historii i zwyczajach. Sporo jest opowieści zwykłych ludzi. Niezwykle plastyczny języka autora sprawia, że czuje się upał, wilgoć, suchość piasku, a małe i większe miasta i miasteczka niemal pojawiają nam przed oczami. Zawsze wyobrażałam sobie Sudan tak jak tu jest opisany. Czy słusznie? O tym, mam nadzieję, kiedyś się jeszcze przekonam, ale znany mi odrobinę Somaliland autor opisał bardzo trafnie myślę więc, że i tutaj mogę mu zaufać.

Karol Werner „Kołem się toczy”

Karol, to znajomy bloger i chociaż jeździ na rowerze (kompletnie nie mój styl podróżowania) to jego książka była dla mnie niezłą rozrywką. Napisałam osobną recenzję (mając w planach pisanie osobnych recenzji wszystkich przeczytanych reportaży i książek podróżniczych – jak widać nie wyszło) więc jeśli ktoś ma ochotę na lekką lekturę to zapraszam do recenzji TUTAJ.

Tomek Michniewicz „Świat równoległy

Bardzo lubię słuchać Tomka, podoba mi się jego język i sposób opowiadania historii, ale ta książka jednocześnie fascynowała mnie i nudziła. Być może dlatego, że to zbiór różnych reportaży – niektóre podobały mi się bardziej, inne mniej. Być może dlatego, że uważam go za autora książek przygodowych i na przykład historia więzienna mnie zanudziła (bo takie historie mnie zwykle nudzą). A może po prostu zasugerowałam się tytułem, który obiecuje opowieści o świecie równoległym czyli innym od tego, który znamy, a tymczasem są to historie, na które natykam się często, bo interesują mnie problemy współczesnego świata. Brakowało mi tu zaskoczenia, które odczuwałam czytając np. „Zbawców mórz” Adama Leszczyńskiego, który przedstawiał różne miejsca w całkowicie nieznany mi sposób.
Ogólnie jednak polecam, bo akcja jest wartka i wciąga i prawie wszyscy moi znajomi się zachwycają.

Mirosław Wlekły „All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem

Książka, która mnie oszukała swoim tytułem i zajawką-reportażem w gazecie. Spodziewałam się książki o seksturystyce, a tymczasem ten temat stanowi mniej niż połowę książki – większość to historia (sięgająca dosyć daleko) Dominikany. I nie byłoby może w tym nic złego, gdyby nie to, że historia Dominikany niespecjalnie mnie interesuje – chciałam poczytać o socjologiczno-psychologicznych aspektach seksturystyki, ale niestety to się nie udało.

Janina Ochojska „Świat według Janki. Rozmawiała Marzena Zdanowska

Książka, którą przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem, bo wielokrotnie wpłacałam ‚parę groszy’ na Polską Akcję Humanitarną więc teraz tak naprawdę przekonałam się na co ja daję kasę. Jedno muszę przyznać: po lekturze czuję jeszcze większy podziw dla Janiny Ochojskiej i tego co robi. Jest to niezwykle mądra opowieść o pomocy dobrej i złej, o mechanizmach rządzących systemem pomocowym, o przeszkodach, które trzeba pokonać, żeby pomagać mądrze i o tym, że często świat i sytuacje nie są takie jak nam się na pierwszy rzut oka wydaje.

 

I to by było na tyle. Reszta moich lektur z roku 2015 mogłaby nie zainteresować czytelników bloga podróżniczego – mam mocne postanowienie poprawy i obiecuję sobie, że w tym roku przeczytam więcej reportaży i książek podróżniczych.

Podpowiedzcie co czytać, bo tydzień jeszcze nie minął a ja już przeczytałam jeden kryminał i jeden thriller….

PS. Zdjęcie to fragment okładki siedemnastej powieści o Jacku Reacherze („Poszukiwany” Lee Child)

  • Dzięki za taki wpis. Ostatnio szukam czegoś do poczytania, a tu proszę, wszystko podane na tacy :)

    Pozdrawiam
    http://olazplecakiem.blogspot.com/

    • Proszę bardzo, niewiele, ale mam nadzieję, że sobie coś wybierzesz :)

  • Jacka Riczera znam tylko z filmu, bardzo przyjemny. Książki tylko zasłyszałem, że dobre. Ja w tym roku też dużo czytałem, szczególnie uniwersum metro, Prechttowskie zaległości, Wayward Pines, świetnego Marsjanina. Co do twoich pozycji, ostatnio jakoś telenowele podróżnicze mnie nudzą. Serio. Weźmy np. książkę Tomka Michniewicza : Kiedyś pisał super, teraz to już jest biznes. No i samą promocję książki odbieram – negatywnie. Karol i jego Kołem się Toczy – jest to jedyna książka, która pomimo, że jest krótka nie skończyłem no po prostu nie dawałem rady. Non stop zasypiałem przy tym ( sorry Karol ) W dobie blogów, które są darmowe są lepsze historie bardziej porywające. Książka tylko dla prawdziwych fanów Karola. I chyba było to ostatnia podróżnicza książka przeczytana w tym roku przez ze mnie. Po prostu znudziła mnie ta tematyka :)
    Teraz kończę książkę o historii politycznej Birmy „Królowie i Generałowie” i uważam ją za rewelacyjną ponieważ historia ją pisała.

    • Reacher książkowy jest o wiele fajniejszy – więc zachęcam!
      Telenowele podróżnicze… no coś w tym jest zwłaszcza, że wszyscy chcą strasznie te książki pisać…

      • True Ture… jest za mało czytających, a z dużo piszących :)

  • Piękne dzięki za miłe słowa. Już nie mogę się swoją drogą doczekać, aż dojdzie mi Wszystkie Wojny Lary. Strasznie się nakręciłem na tę książkę, mam nadzieję, że się nie rozczaruję,…

    • Mam nadzieję, że napiszesz co sądzisz, jak już przeczytam.
      To chyba jedna z najlepszych reportaży, które ostatnio przeczytałam.

  • Szykuję się na Michniewicza. A swoją drogą – wbijaj na Goodreads, to świetne narzędzie do poznawania nowych lektur i jest tam już kilku znajomych blogerów podróżniczych :)

  • Namówiłaś mnie do Piskały. :)

  • Michniewicza zaczęłam czytać i już mi się podoba. „Kołem się toczy” mam za sobą, nawet recenzję pisałam. Reszta przede mną, dzięki za polecenie tylu ciekawych pozycji!

  • eV

    Bardzo ciekawy zbiór. Widać, że wybierając sobie książki do czytania, postawiłaś na zdobywanie wiedzy o ludziach i miejscach i tematach, które Cię interesują. Gdybym miała wybrać, to z chęcią przeczytałabym dwie pierwsze. Czyli podróże dla przyjemności i podróże z konieczności – tak dla kontrastu.

    • ‚podróże z konieczności’ – pytanie tylko czy jest to wciąż podróż jeśli jest z konieczności?

  • 5Muszkieter

    Przyznam, że z książkami podróżniczymi jest u mnie średnio. Ostatnio czytałem Cejrowskiego o życiu w jego domku na prerii w Arizonie a także książki Szczygła o Czechach, książkę o Bułgarii, Vargi o Węgrzech, coś oi Ukrainie. Bardziej zajmuje mnie Europa Środkowa i Wschodnia.
    Z tego co wymieniasz najbliższy byłby mi Jagielski, bo to Czeczenia i Gruzja. Gruzja to kraj zaprzyjaźniony z Polską od czasów wojny bolszewickiej. Z kolei dużo Czeczenów po wojnach z Rosją wyemigrowało do Polski. Ponadto Gruzja ma europejskie aspiracje a Europa to już mój obszar zainteresowania.

    • Wcale niemało czytałeś, jak na stwierdzenie, że z tym typem książek jest u Ciebie średnio :)

  • Mamy podobne zainteresowania czytelnicze. Byłem i jestem pod wrażeniem Janiny Ochojskiej i jej książki. Widziałbym ją na liście lektur obowiązkowych. Przekonała mnie po raz kolejny, że oddając co roku swój 1% na PAH, robię dobrze. Teraz siedzę w Indonezji, gdzie postanowiłem nadrobić swoje zaległości Gombrowiczowskie i chociaż Witka bardzo lubie

    • …lubię, to nie mogę się doczekać, kiedy wrócę do Polski do swojej prawdziwej pasji czytelniczej, czyli reportaży.