Click here for English
Porozmawiaj ze mną.

Kiedyś mama kazała mi obiecać, że będę pisała z podróży – obiecałam i pisałam, maile i esemesy, w zamian otrzymując tylko potwierdzenia, że doszło. Nie powiem, bardzo mnie to rozczarowało i do dziś to jej wypominam. W każdym bądź razie mama teraz do mnie pisze regularnie (wiecie, zasada wzajemności), ale z innymi różnie bywa. Wiele osób zakłada, że skoro to ja podróżuję, to ja mam pisać, bo to u mnie się dzieje, a u nich to nuda. Albo, że głowy nie chcą zawracać, albo że ja pewnie czasu nie mam na czytanie.

No więc chciałabym zapewnić, że czas na czytanie zawsze znajdę, czytanie sprawia mi przyjemność, a to, że komuś się chce zostawić jakiś komentarz czy skontaktować się w inny sposób sprawia mi jeszcze większą przyjemność.

Oczywiście jestem też wdzięczna tym, którzy czują awersję w stosunku do publicznego wyrażania opinii i uczuć, a którzy wspierają :)

A wsparcie się przyda, bo w sumie dawno nie jechałam sama na tak długo tak mało przygotowana. Jakiś czas temu zamieściłam tu ankietę z pytaniem co powinnam zrobić przed podróżą. No więc powiem wam, że nie zrobiłam nic:
1. Przewodnika nie przeczytałam (Próbowałam to robić na przerwach w pracy, ale usłyszałam, że jestem aspołeczna i pogadać nie chcę…)
2. Hiszpańskiego specjalnie się nie pouczyłam i tylko mam nadzieję, że dużo nie zapomniałam.

3. Kupiłam nowy karnet na siłownię… i po raz pierwszy od długiego czasu go nie wykorzystałam, więc mam nadzieję, że jakoś przeżyję trekking, na który się zapisałam.

4. Nie zaplanowałam w zasadzie nic. No odrobinę, bo Kasia, którą spotkałam parę lat temu w Kolumbii (przez Couchsurfing) postanowiła do mnie na chwilę przyłączyć – lekko mnie zestresowała pytaniami co i kiedy, bo ona musi kupić bilet, ale… jakoś dałam radę (a Kasia kupiła bilet).

Tak więc czytajcie, wspierajcie, i pogadajcie czasami ze mną!

(jakby ktoś się zastanawiał jaki związek jest między tematem a obrazkiem… w sumie żaden, ale żal mi polskich owoców, których nie zdążyłam się najeść)

________________
English version
Talk to me.

Once my mum made me promise I was going to keep in touch while travelling. I promised and I did keep in touch. I wrote emails and texted her but all I got in return were just confirmations that she received my messages. I must admit I was more than a bit disappointed and I still remember it till today. Now she does keep in touch (you know: the norm of reciprocity), but with other people, well… Some people say it’s me that should write, because I have a lot to write about, and nothing is going on at their end. Or they say they don’t want to hassle me, or, for sure, I have no time for reading.

Dear Friends, I do want to assure you I’ll always find time for reading, reading you is a pleasure, so feel free to leave any comment you want, or get in touch in any other way.

Of course I am still grateful to those who support me but feel reluctant to make a comment or express their opinion in public. ;)

I really need support, because it’s been long since I last went alone for so long so unprepared. Some time ago I put a questionnaire here, asking you what I should do before my holidays start, so I need to tell you that: I did nothing.

  1. I haven’t read a guide book. (I tried during my work breaks, but then I heard I’m antisocial and don’t want to talk…)
  2. I haven’t really studied Spanish and I can only hope I haven’t forgotten much.
  3. I really, really wanted to go to the gym regularly but somehow it has never been on the way… I hope I’ll survive the trek in Peru which I decided to join..
  4. I haven’t planned anything much. Well, a bit maybe, because Kasia (who I met a few years ago in Colombia through CouchSurfing) decided to join me for a moment – I stressed out a bit hearing her questions of how and when and where, but I managed to answer them(and she’s bought the ticket).

So… please, read, support, and talk to me sometimes!

(in case someone is wondering what’s the connection between the subject and the picture: none, I just kind of regret that I’m leaving so early that I haven’t had enough time to eat all the seasonal fruit I wanted).

 

 

 

  • Ale na maliny jeszcze zdazysz, bo sa we wrzesniu. Czego Ci szczeze zazdroszcze:)

    • Amused Observer

      To prawda. Chociaż wrześniowe inaczej smakują. Kupiłam więc przed samym wyjazdem chociaż trochę…