Gdzie to ja nie byłam w 2015!

Na Bahamach nie byłam, i w Nowym Jorku nie byłam i … (tu wstaw co chcesz) – też nie byłam.

Znacie ten dowcip? Wyjątkowo trafnie podsumowuje wszelkie przechwalania się ;) Ale nie tylko o przechwalanie się chodzi – usiadłam do podsumowania, męczyłam się i usiłowałam coś tam podliczyć… i cholera nic mi nie wychodzi. Bo jak tu zrobić podsumowanie jak się za bardzo nie planuje?

No więc czego to ja w 2015 nie zrobiłam?

  1. Nie nauczyłam się planować podróży, mimo naprawdę dużych starań (albo przynajmniej mimo myślenia, że muszę zacząć się starać). W sumie to się nawet z tym pogodziłam, tym bardziej, że ci, którzy ze mną podróżują też chyba się z tym pogodzili.
  2. Nie pojechałam na Madagaskar mimo, że z tą myślą zaczynałam ubiegły rok. Nawet nie mówiłam zbyt głośno o tym, że chce, żeby nie zapeszyć – i co z tego? I tak nie pojechałam.
  3. Nie spędziłam weekendu w Hiszpanii… Spędziłam tam 10 dni –w ostatniej chwili kupiłam bilet, kiedy już naprawdę więcej kasy na bilety nie powinnam była wydawać, bo żal mnie ogromny ogarnął, że będzie rok bez hiszpańskiego.
  4. Nie uczyłam się pilnie hiszpańskiego. Ba! Wcale się go nie uczyłam. Co prawda czytam dalej kryminały, ale niestety znajomość słownictwa związanego z morderstwami i autopsjami nie za bardzo przydaje się w codziennej rozmowie. Nie wiem, może w nieodpowiednim towarzystwie przebywam?
  5. Nie wróciłam do nauki żadnego języka, którego się wcześniej uczyłam, podręczniki zakopałam głęboko, żeby nie wzbudzały we mnie poczucia winy.
  6. Nie nauczyłam się montować filmów mimo, że zaczęłam je nagrywać. O tym jak mi to wszystko idzie może świadczyć fakt, że dopiero jakieś 6-7 miesięcy po przypadkowym skasowaniu filmów wakacyjnych zorientowałam się, że ich nie mam.
  7. Nie pisałam tu raz w tygodniu tak jak było w planach – nie wiem dlaczego, ale tyle się wokół zawsze dzieje i tak szybko ten czas ucieka…
  8. Nie spróbowałam ani Snapa ani Periscope ani Twittera – bo każda minuta więcej spędzona w mediach społecznościowych to mniej książek i filmów.
  9. Nigdzie nie pojechałam sama i wcale mi to nie przeszkadzało.
  10. Nie przejrzałam jeszcze wszystkich zdjęć z roku 2015, które sama zrobiłam (może dlatego, że inni mnie zmuszali do oglądania dużej liczby swoich zdjęć?)

Nie zrobiłam tego wszystkiego mimo, że naprawdę, ale to naprawdę planowałam. I teraz się zastanawiam – czego  mi się nie uda zrobić w kolejnym roku?

Pomyślmy….

  1. Nie uda mi się żaden z planów typu „jedno zdjęcie dziennie” czy „jeden rysunek dziennie” czy „10 słówek każdego dnia” – drugi tydzień już mija, a tu zero regularności w czymkolwiek.
  2. Nie nauczę się planować podróży. Od Iranu miało być inaczej: lista książek jest, lista filmów jest, lista blogów jest… Zostały jeszcze dwa tygodnie, niby szansa też jest…
  3. Nie pojadę do Afryki. Z różnych powodów.
  4. Nie pojadę do Ameryki Łacińskiej chociaż bardzo bym chciała (hiszpańskiego mi jednak brak).
  5. Pewnie nie pojadę tam gdzie zaplanowałam. Nie wiem jeszcze dlaczego, ale biorąc pod uwagę, że przez ostatnie 5 lat nigdy nie pojechałam tam gdzie na początku planowałam to pewnie i teraz tak będzie.
  6. Nie będę się pilnie uczyć żadnego języka. Może się będę uczyć, ale nie pilnie, bo uczyć się nie lubię – co innego używać, wykorzystać wiedzę – to jest świetne, ale nauka sama w sobie?
  7. Nie nauczę się montować filmów. A może….?
  8. Nie będę pisać regularnie. Tu. Bo notatek mam coraz więcej, coraz więcej tematów zaczętych i rozgrzebanych, tylko zakończenia brak.
  9. Nie przeczytam tych wszystkich książek i nie obejrzę wszystkich filmów, które bym chciała przeczytać i obejrzeć, bo czasu tak mało.
  10. Nie będę się przejmować, że czegoś nie zrobię.

 

Bez względu na to ilu rzeczy nie zrobię w 2016, myślę, że będzie to udany rok, podobnie jak 2015, w którym również wielu rzeczy nie zrobiłam.

 

  • Moja „nie zrobiłam” lista się w kilku miejscach pokrywa z Twoją (np. nauka języków, robienie filmów) i też jakoś nie mam wielkiego ciśnienia na 2016, ale akurat 1 zdjęcie dziennie mi wychodzi, póki co bardzo płynnie i bezboleśnie, więc sądzę, że dam radę to dokończyć. :-D

    • Jeśli zaczełaś od 1 stycznia to masz szansę, ja za dlugo odsypiałam, żeby mi się przypomniało, że cos mam zacząć :)

  • :DDDD hi5! a nawet hi10! :D

  • Moim głównym problemem z moim rozdziałem ,,Rzeczy do zrobienia” jest chyba fakt, że zawsze planuję więcej, niż jestem w stanie realnie wykonać ;d Ale to chyba wina wyobraźni i porywów optymizmu. I ostatni punkt bardzo trafny, nie ma co się przejmować, bo podróże to nie wyścigi ;)

    • Ja już przestałam planować, bo i bez planowania zawsze wszystkiego jest dużo.

  • Mimo wszystko trzymam kciuki zwłaszcza za Twój hiszpański! :) A czym jest Periscope to nie mam pojęcia :D

    • Ja też nie do końca wiem co to jest, bo miałam się dowiedzieć, ale… ;)
      Za kciuki dziękuję!

  • Asia/ Lisy w drodze

    Ja za to przeczytałam swój chiński horoskop i bardzo pokrzepiłam się na 2016. Bo moja lista „czego nie zrobiłam” w 2015 pewnie byłaby dłuższa od Twojej:(

  • Eleganckie podsumowanie :D Kilka punktów dotyczy nawet mnie (np. 4,7, 10) – napisałam „nawet” bo ja akurat z tej grupy ludzi, co to kochają planować. A planowanie podróży to kocham i gdyby dobrze za to płacili to pewnie siedziałabym i tak planowała i organizowała od rana do wieczora. Teraz mi nie płacą, a i tak planuję ;)

    • Jakby płacili to też bym mogła planować, ale nikt nie płaci ;)

  • „Nie będę pisać regularnie. Tu. Bo notatek mam coraz więcej, coraz więcej tematów zaczętych i rozgrzebanych, tylko zakończenia brak”.
    To może: będę pisać zakończenia? :)

  • Wiesz co, miałem podobne postanowienie socialmediowe – że coś zrobię, ale książki i filmy zawsze wygrywają. A wszystko wygląda na to, że niedługo blogowanie będzie się odbywało głównie w takich mediach….

    • Mam nadzieję, że te książki i filmy jeszcze jakiś czas będą wygrywać :)

  • Emi

    Ha, ja nie zrobiłam jeszcze więcej, wygrałam! :D
    I wszystkich rzeczy z Twojej listy w 2016 też nie zrobię! Mimo to stworzyłam sobie właśnie bucket list, są inne rzeczy, które jednak mam zamiar ZROBIĆ :)
    Wypada życzyć powodzenia?

  • Mel

    Podzielisz się swoją listą do obejrzenia/przeczytania przed Iranem? Wybieram się w kwietniu :)

    • Przypuszczam, że będzie tu o niej na początku lutego – kiedy wrócę, bo mam nadzieję, że do tego czasu przeczytam więcej :) i coś jeszcze obejrzę.

  • Podchodzę do życia tak, im więcej rzeczy mam w zamiarze do zrobienia, tym więcej ich wykonam, ale też tym więcej nie uda mi się zaliczyć z różnych przyczyn. Najważniejsze, to mieć nieustanną chęć do działania, wspomagania realizacji marzeń i właśnie… szukania nowych inspiracji, które nie muszę zaliczyć na plusie. :)

  • Edyta

    Ja w temacie montowania filmów:
    moj syn gimnazjalista jest trainspotterem, robienie zdjęć przestało mu wystarczac jakiś czas temu, wrzuca na swój kanał YT świetne filmiki własnego montażu,
    jeśli jednak byś chciała kilka porad z cyklu ‚z czego i jak korzystać’ to wiesz, gdzie mnie szukać :)

    ps. ale dla mnie osobiście zdjęcia mają większą wartość niż filmy

    • Traispotterem? Wow, to jest dla mnie znane tylko z filmów :)
      Może będę musiała się zgłosić po lekcje :)

  • Aneta

    Najlepsza metoda to wyznaczanie sobie celu na konkretny dzień i mobilizacja aby go zrealizować. W przeciwnym razie wszystko pozostanie w sferze planów.