Niby to bzdury, niby nie wierzę, ale… czasami trudno się oprzeć. Przyznam szczerze, że jeszcze tarot na ulicach Santiago w Chile mnie kusił, ale się opanowałam. Stwierdziłam bowiem, że skoro dwa razy usłyszałam dobre przepowiednie to lepiej nie kusić losu…

W El Alto w Boliwii moja przyszłość została odczytana z liści koki przez maestro de poder esoterico (mistrz władzy ezoterycznej?). Świetlana przyszłość, jakżeby inaczej.

DSC01415

W Sucre równie świetlana przyszłość została mi przepowiedziana ponownie za pomocą jakiegoś roztapianego metalu.
Przyznam szczerze, że nie pamiętam dokładnie jaka ta wspaniała przyszłość ma być, ważne, że ma być dobra – tego się będę trzymać.

DSC01644
Niełatwo było się zdecydować z KIM porozmawiać o swojej przyszłości… trudna to była decyzja, oj trudna…

DSC01647
- Ten pan wzbudza zaufanie – zdecydowałam razem z Mirian, moją nauczycielką hiszpańskiego.

DSC01649Przypomina wam to coś innego niż stwora bez rąk?

English version here
It might be rubbish, I might not really believe it, but it so hard not to try… sometimes. However, I do admit that I refrained from having my future read by a tarotist in the streets of Santiago de Chile, it was tempting, it really was, but I realized that after I’d heard twice how bright my future was going to be it was better not to risk hearing anything different.

In El Alto in Bolivia my future was read from the coca leaves by maestro de poder esoterico (master of esoteric power?). A bright future, believe me.

In Sucre I heard this great future again, that time through some melted metal tricks.
I admit I don’t really remember what this fantastic future will be like, but it’s of no importance now, what’s important it’s that the future is going to be bright.

  • :) ja jeszcze na boliwijska wrozke czy wroza nie trafilam..

    • Pewnie nie chciałaś trafić!
      No bo skoro ja aż dwa razy dałam radę… Oj… Bolivia ‚In My Eyes’ – popraw się i napisz o tym! :)