Coraz więcej osób zadaje mi pytanie co ja tutaj, w Peru i Boliwii, jem, narzekając jednocześnie, że za mało zdjęć. Kuchnia peruwiańska jest ponoć uważana za jedną z najlepszych na kontynencie i trochę żałuję, że tak krótko tam byłam, bo faktycznie było nieźle. W Boliwii trafiam niestety nieco gorzej. Przez wiele lat byłam fanką tzw. jedzenia ulicznego, ale od jakiegoś czasu to się zmienia i coraz mniej mi to „street food” smakuje. Nie wiem, może to ‚starość’ i chęć normalnego posiedzenia przy stole, może już za dużo różnorodnego ulicznego jedzenia próbowałam, żeby zachwycać się pierwszym lepszym, a może wraz ze wzrostem przez te lata umiejętności gotowania moje wymagania są coraz większe?

Tak się wczoraj nad tym zastanawiałam, siedząc w dosyć eleganckiej knajpie (zdjecie powyżej) z… ekhm… brazylijskimi daniami (z rekomendacji Lonely Planet – czasami jednak przewodniki polecają świetne miejsca). Danie wyglądało tak:

20140711_134849
A żeby nie było, że mi się w dupie poprzewracało i mam nie wiadomo jakie wymagania to pokażę co jadłam dzień wcześniej na lokalnym rynku. Wygląda może nieźle, ale smakowało jak kiepskie danie z baru mlecznego. Niewątpliwą zaletą była jednak cena, razem z pepsi obiad kosztował niecałe 6 zlotych.

20140710_141532

20140710_141525
Na a na koniec deser, który kupiłam siedząc na schodach przed katedrą w La Paz. Wiem, że tutaj cześć osób skrzywi się z niechęcią, ale jako ogromna fanka ciepłych lodów zjadłam go z dużą przyjemnością (zapomniałam jak to się nazywa po polsku, jakiś rodzaj bezy?)

20140710_150637

PS. I to nie prawda, że jem tylko ziemniaki, quinoa też mi smakuje.

 

  • To ty chyba probowalas sopa de mani z rozgotowanym makaronem:) haha, coz, kuchnia boliwijska do najlepszych nie nalezy, choc zawsze trafi sie cos zjadliwego:)

    • Amused Observer

      To nie była sopa de mani. Tę nazwę bym rozpoznała, bo chciałam spróbować i w koncu nie spróbowałam…

  • Na Brazylijskie toto chyba nie wyglada :P

    • Być może w ogólnie brazylijskiej knajpie zamówiłam coś mało brazylijskiego ;)

  • No tak, kuchnia boliwijska prezentuje sie prosto i dosyc nieapetycznie:) Dlatego, ja zwykle gotuje tradycyjne potrawy w domu i podaje w sposob malo majacy z tradycja wspolnego:) Pociesze ciebie tylko, ze w Boliwii to w zasadzie nie ma roznicy, czy zjesz na bazarku, czy w drozszej restauracji. Jedzenie, procz ceny, zwykle wyglada i smakuje tak samo:)

    • Niestety Danuta, w sumie to zauważyłam – że cena niekoniecznie miała związek ze zmianą jakości jedzenia – ogólnie to była dosyć spora loteria ;)

  • Jakoś zdjęcia nie przekonują mnie, że jest tak smakowicie jak piszesz!

    • Przyjrzałam się jeszcze raz – najlepiej wygląda chyba ten kotlet, który był najmniej smaczny.
      Następnym razem bardziej się postaram!

  • Ten kotlet nawet wygląda jak taki kupiony w polskim barze mlecznym ;)

    • Miejsce w którym jadłam w sumie nawet przypominało polski bar mleczny :)