Indżera to tradycyjna etiopska potrawa, która zastępuje nasz chleb. Na pierwszy rzut oka wygląda jak dziwny naleśnik, ale w smaku zupełnie naleśnika nie przypomina.

Jak się robi indżerę?

Ten płaski, kwaśny chleb robi się z mąki teff (inna nazwa: miłka abisyńska), którą miesza się z wodą i zostawia na kilka dni do fermentacji, dzięki której indżera uzyskuje swój charakterystyczny kwaśny smak.
Po kilku dniach fermentacji ciasto najczęściej jest pieczone w glinianym naczyniu. Mieszanka ciasta jest płynna więc z łatwością można ją rozlać i upiec płaski naleśnik-chleb, który wygląda jak pełna porów gąbka, dzięki czemu łatwo nią nabierać sosy.

injera

Pierwszej indżery spróbowałam w  Ghion Hotel w mieście Bahir Dar.
Shiro wot – to pomarańczowe coś na środku :)

Jak jeść indżerę?

Indżera jest zazwyczaj podawana na dużej metalowej tacy, a na indżerę położonę są różne potrawy – to zależy od twojego zamówienia. Tradycyjnie podawane są różne rodzaje wotWot to rodzaj gulaszu, który jest mieszanką warzyw, mięsa i sosu. Mamy doro wotczyli gulasz z kurczakiem, siga wot – z wołowiną czy shiro wot – zrobiony z mąki z ciecierzycy (mój ulubiony!

Indżerę to danie, które należy dzielić z przyjaciółmi. Należy oderwać kawałek placka, użyć go do nabrania jednego z dań i włożyć do ust (pamiętaj: jedz prawą ręką, lewa jest uważana za nieczystą).
nie należy się też dziwić kiedy Etiopski znajomy postanowi cię osobiście karmić – to gest pokazujący przyjaźń i szacunek i należy to zaakceptować bez względu na to jak dziwne nam się to może wydawać.
(czy też, w moim przypadku: bez względu na to jak duży jest kawałek, który zmierza właśnie do twoich ust) – ta tradycyja zwana jest gursha.

Injera na śniadanie

Gursha czyli karmienie ręką – doświadczyliśmy tego w mieście Jijiga, w pobliżu granicy z Somalilandem. 

Jak smakowała mi injera?

Zanim pojechałam do Etiopii słyszałam same ostrzeżenia! Wszyscy zgodnie twierdzili, że po kilku razach będę miała dosyć tego kwaśnego, wyglądającego jak brudna szmata naleśnika i będę robiła wszystko, żeby go nie jeść. Byłam na to przygotowana.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna! Indżera była fantastyczna, a jedzenie jej ciągle było przyjemnością (z jednym wyjątkiem kiedy mnie rano bolała głowa – wtedy była nie do przełknięcia). Być może moje uwielbienie do indżery wynikało z tego, że było to dla mnie w smaku i wyglądzie połączenie dwóch rzeczy, które lubię bardzo: polskiego razowego chleba i naleśnika.
Indżera była też tania i spokojnie wystarczała dla dwóch osób. Tanio, dużo i pysznie – czego więcej można chcieć na wakacjach?

Jeśli tylko kiedyś będziecie mieli okazję spróbować indżery – koniecznie to zróbcie. Ja dwukrotnie jadłam ja w Berlinie (gdzie jest kilka etiopskich restauracji) i nawet moim znajomym smakowała :)
Sprawdzałam też czy nie da się zjeść indżery w Polsce – trafiłam na facebooku na nowo otwartą restaurację w Warszawie – mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam dotrzeć!

Injera w restauracji Blue Nile w Berlinie.
  • Potrawa wygląda interesująco. A do tego ten naleśnik znacząco różni się od tych, które znamy z kuchni polskiej. U nas nie są one kwaśne, raczej albo słodkie albo słone (w zależności, jakie kto lubi ciasto). Ciekawe czy dałoby radę zrobić indżerę na bazie polskich składników?

    • Można znaleźć przepisy na to jak w ‚innych’ (tj. nieetiopskich) warunkach zrobić indżerę – zastępując mąkę teff czymś innym – ale myślę, że to nie będzie ‚to’.
      Czytałam, że w różnych rejonach Etiopii teff też bywa zastępowana inną mąką – ze względu na dostęp i cenę, ale jednak prawdziwa indżera to prawdziwa.
      Zawsze przypomina mi się opowieść koleżanki, która zagranicą trafiła na ‚ruskie pierogi’ z… żółtym serem. Ser to niby ser, a jednak…

  • Ja bym zjadła. Wygląda smakowicie i na pewno z dodatkami jest pyszny.

  • Byłam kiedyś w etiopskiej restauracji w Londynie i wszystko mi naprawdę bardzo smakowało, poza, niestety tym chlebkiem. Wtedy też pierwszy raz w życiu w restauracji jadłam palcami. Niezapomniane wrażenie

    • No bywa :)
      Ale zawsze warto próbować – nigdy nie wiadomo co ci się spodoba, a co nie.

  • Elvi

    Tak, tak, Moni, indżera – pycha!!!

  • Przypomina odrobinę hinduskie dania na metalowych tacach ;) A tak swoją drogą, wiesz, że Etiopczycy to jedna z największych mniejszości w stolicy USA? Wszędzie widziałem ich knajpy i jedzenie!

    • Że ich jest tak dużo to nie wiedziałam, ale Amerykańscy znajomi wspominali, że nie mają problemu ze spróbowaniem etiopskiej indżery :)

  • Staszek

    Placek z różnymi mięsami jest świetny!!! Miałem okazje być w Etiopii i próbować tamtejszej kuchni, jest ciekawa i smaczna!

  • Bardzo ciekawa jestem smaku tego naleśnika…