Fotografowanie na Salar de Uyuni, największej solniczce świata jest fascynujące, zajmujące, wciągające, przezabawne i wcale nie takie łatwe!

Jest biało więc oczy bolą.
W okularach – ciemno i nie widać dokładnie ustawień.
Jest ziiimnoooo…
Sól jest szorstka i po którymś razie, kiedy podnosisz się z ziemi, czujesz, że nawet skóra pod dżinsami zaczyna piec.
Robisz zdjęcie, źle: Przesuńcie się dalej, w lewo, jeszcze, jeszcze bardziej. Za dużo, teraz w prawo, ok, jeszcze trochę…
Czas mija, a kiedy słyszysz, że to koniec, z rozczarowaniem pytasz: Jak to? Już???

(Kliknij na pierwsze zdjęcie i obejrzyj całość w większym rozmiarze!)

 

 

 

 

 

  • Fantastyczne zdjęcia

  • Fajny pomysł na zdjęcia i doskonałe wykonanie

    • Jeśli chodzi o wykonanie… to kiedyś tam jeszcze wrócę i parę ujęć poprawię.
      Słyszałam o ludziach, którzy po wyjechaniu stamtąd zgubili aparat…. i wrócili jeszcze raz tydzień później, żeby zdjęcia zrobić :)

  • Marzę o tym miejscu!!!

  • Fajowe zdjęcia :)

    • Wydawało mi się, że jak tam pojadę i zrobię te zdjęcia to będzie pełnia szczęścia….
      Ale nie… okazało się, że teraz marzę to tym, żeby jeszcze pojechać jak tam jest deszcz mi mokro i ZNOWU robić tam zdjęcia :)

  • To jest coś, co większość ludzi ma na liście „do zrobienia przed śmiercią” ;) Ja też! :D

  • ach… dobijasz, bo prędzej czy później muszę się tam pojawić – pięknie jest….

    • Łukasz, to ‚zemsta’ za ten post o ciepłych wodach i rekinach… :D

  • Wysoko na mojej liście :)

  • nieźle, podoba mi się :)

  • u mnie chyba za jakimś 20 zwolnieniem migawki wyszło całkiem dobre zdjęcie z gatunku ” dziwny jest ten świat” szczęście, że Ruben nie poganiał i dłużej pozwolił nacieszyć się chwilą

    • Monika – ja nie wiem ile musiałabym się tam bawić, żeby nacieszyć się chwilą – myślę, że byliśmy w tym jednym miejscu około 2 godzin… za krótko, dużo za krótko :)

  • a jaka kurteczka ładna.

    • z kurteczką jest na razie pewien problem, ale faktycznie ładna ;)

  • Zdjęcia są ciekawe.

  • Zdjecie z dziewczynami lezacymi na dloniach facetow najlepsze:)

  • Pingback: Podróżnicza lista marzeń. | Amused Observer()