Próbowaliście kiedyś nosić coś na głowie?
Często się zastanawiam czy nie byłoby łatwiej niż nosić to na ramieniu czy na plecach – bez zginania się, przechylania na boki tak iść przed siebie z wyprostowaną sylwetką.

Czy nie było by łatwiej nieść plecak na głowie?
Tylko wtedy nie byłby to pewnie plecak, ale… no właśnie: co?

(Kliknij na pierwsze zdjęcie, aby zobaczyć większe zdjęcia)
Ghana – Togo – Benin

 

  • Z jakiegoś powodu tytuł tego posta niezwykle mnie rozbawił :) To pewnie dlatego, że nigdy nie byłam w stanie zrozumieć jak można utrzymać na głowie tyle dziwnych rzeczy, niczego nie upuścić i do tego iść z gracją. Ja nie potrafię utrzymać nawet kubka z wodą bez wylania połowy zawartości – próbowałam kiedyś z ciekawości.

    • O właśnie Justyna, dobrze napisałaś: „i do tego iść z gracją”
      Zadziwiające, prawda? :)

  • zawsze mnie fascynowało dźwiganie tobołków na głowie, i chyba nigdy nie przestanie! Toż ja z książką czasem mam problemy żeby równo pójść… ;)

    • Z książką kiedyś próbowałam ćwiczyć – na prostą sylwetkę :D

  • Haha, bardzo fajny wpis ;-) Choc noszenie rzeczy na glowie widuje czesto (mieszkam w RPA) jakos nigdy tak doglebnie i fotograficznie nie poddalam tego analizie ;-)

  • Najbardziej podobają mi się walizki, tak nam trzeba podróżować!

  • Ja nie jestem w stanie tego pojąć. Mnie by się głowa zapadła:) Obserwowałam to na plaży we Włoszech i nie mogłam się nadziwić, jak one to robią.

    • mnie to też niezmiennie fascynuje – mam nadzieję, że będzie mi przybywać takich zdjęć.

  • Raz w życiu widziałem w Iraku kobietę niosącą wiadro na głowie. Patrzyłem się z otwartymi ustami chyba dobre 30 sekund… Ja po 2 godiznach noszenia kafelek (w rękach) przy remoncie mam dosyć! :)

    • No właśnie Karol – ja się zawsze zastanawiam czy na głowie nie jest przypadkiem łatwiej jak już ktoś się na uczy, bo zawsze mam wrażenie, że przeciętna Afrykanka jest w stanie więcej unieść na głownie niż Europejka w rękach.

  • Jakby była znowu w Gambii i Senegalu :) Też nie mogłam wyjść z podziwu tych kobiet i dzieci. Jakoś mężczyzn nie widziałam.