Żywe Muzeum Porcelany w Ćmielowie to z pewnością jedne z najciekawszych muzeów jakie ostatnio odwiedziłam. W świecie gdzie rozmach jest coraz ważniejszy i wydaje się, że żadne muzeum nie może się już odbyć bez multimediów, to małe muzeum udowadnia, że wystarczy dobry przewodnik i dobra historia. Plus możliwość dotknięcia i spróbowania – więcej nic nie trzeba.

Film też jest, ale miejsce, w którym się go ogląda jest dosyć niezwykłe – to stary, nieczynny piec do wypalania porcelany. Tak naprawdę ciekawie robi się dopiero po filmie, kiedy krok po kroku poznajemy historię powstawania ręcznie robionej porcelany – kiedy można samemu wlać masę, wypolerować figurkę kota czy przekonać się jak kruchy jest przygotowywany przedmiot.

Chętnie bym tam jeszcze raz wróciła – tym razem na warsztaty, które umożliwiłyby mi samodzielne przygotowanie jakiejść figurki – to dopiero byłaby zabawa!

A tym razem było tak:

Od początku: czyli z czego powstaje porcelana, jak się robi odlewy i figurki i ile to zajmuje czasu.

Figurka nie jest od razu idealna – jest chropowata i nierówna i trzeba trochę popracować nad tym, żeby była gładka!

Nie wszystko się udaje! Szczerze mówiąc byłam ogromnie zaskoczona dowiadując się jak wiele pracy idzie na marne, bo coś poszło nie tak. Miejsce gdzie były zgromadzone różne filiżanki i figurki, z którymi coś poszło nie tak było naprawdę fascynujące.

Czy to na pewno porcelana?
Podrabia się teraz wszystko, porcelanę też – każda rzecz, która opuszcza fabrykę ma odpowiednie oznaczenia i certyfikaty.
A jak odróżnić czy coś jest porcelaną czy fajansem? Proste! Porcelana przepuszcza światło!

Każda rzecz jest tu wykonywana ręcznie (W Ćmielowie jest również druga fabryka porcelany – gdzie jest produkcja maszynowa) tak więc pracownicy są tak naprawdę artystami:

A na koniec warto przyjrzeć się wystawie porcelany w osobnym pomieszczeniu. I tu również nasza przewodniczka okazała się nieoceniona – bez niej były by to tylko przedmioty, a tak za każdym przedmiotem stała historia.

 

Naprawdę warto! Jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicy Sandomierza, koniecznie tam wpadnijcie!

  • Kornelia S-p

    Ehhh, fajne miejsce. Planujemy od jakiegoś czasu ale nigdy nie mamy po drodze. Kilka lat temu byliśmy w Misni, podobne miejsce :) wówczas jeszcze nie było można zwiedzać „Ćmielowa”. ale o tym, że porcelana jest przeźroczysta to nie wiedziałam :))

  • Evi

    Ależ żmudny proces, ale efekt wart zachodu. Wróciłaś do domu z kotkiem? Żeby wziąć udział w takim procesie, trzeba wykupić bilet? Jak to działa? :)

    • To tylko część wycieczki – można spróbować jak się poleruje kotka czy wlewa masę, ale żeby z czymś stamtąd wyjechać trzeba wziąć udział w warsztatach.

  • Myślę, że warsztaty to fantastyczny pomysł. Na pewno byłoby to coś oryginalnego jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu ;-)

  • Nawet nie wiedziałam, że porcelana przepuszcza światło a fajans nie :) może się przyda albo zabłysnę coś takiego kupując

  • Mój mąż pojechał tam kiedyś na warsztaty fotograficzne. Przywiózł inspirujące zdjęcia, nawet miałam ochotę pojechać, ale zapomniałam. Po lekturze Twojego posta moja ochota powróciła! Przepiękne zdjęcia, a sam proces tworzenia porcelany, choć zmudny, to pociągający, coś dla mnie!

  • Super sprawa takie warsztaty, a te kotki z porcelany och i ach… :)

  • nie kojarzyłam gdzie na mapie polski jest ćmielów i już się ucieszyłam, że skoro o nim piszesz to na pewno jest gdzieś w wielkopolsce i sobie tam pojadę w któryś weekend. no i masz :(

  • Aleksandra Kasprzyk

    Uwielbiam porcelanę ćmielowską i zawsze chętnie wybieram ją na prezent dla bliskich mi osób. :) Wspaniałe miejsce. Cieszę się, że miło je będziesz wspominać. Pozdrawiam

  • Marta Zwiedzając Świat

    Interesująca propozycja. Ciekawe jakie historie stały za przedmiotami z porcelany, o których opowiadała przewodniczka?

  • Genialne! Muszę koniecznie kiedyś tam pojechać. Zainspirowałaś mnie :)

  • Ola

    Ale cuda! Nie wiem czemu, ale mam ogromny sentyment do takiej ręcznej pracy :) Każdy mój prezent dla tureckiej rodziny łączy się z ceramiką lub porcelaną, więc mój mąż z pewnością wybrałby się do takiego miejsca! No i dobrze wiedzieć, że przepuszcza światło – zawsze zastanawiałam się jak ludzie odróżniają różne podróby :D

  • KamKam Visuals

    Fajne są takie miejsca :) Przypomina mi się nasza wycieczka do Huty Szkła Kryształowego Julia w Piechowicach (polecam). Taka ręczna, tradycyjna robota ma w sobie to coś :)

  • Mam w domu kilka takich porcelanowych kotków, nie wiedziałam, że pochodzą z Ćmielowa

  • Uwielbiam takie miejsca, w to też z pewnością zajrzę, jak tylko będę przejazdem. :)

  • Izabela Kornet

    Orany, chcę tam być! Ostatnio nawet oglądałam ich nową kolekcję, z tych „nowoczesnych” :)