Pierwszym wielkim sukcesem jest to, że wbrew nieubłaganym internetowym statystykom podającym, że większość założonych blogów nie przetrwa paru miesięcy, obchodzę pierwsze blogowe urodziny! Cieszy ogromnie, że ktoś mnie czyta. Miłe są lajki, lubię komentarze, cieszę się, że komuś moje doświadczenie może się przydać, bawi mnie kiedy znajomi spotkani na ulicy komentują post tak jakby to był ciąg dalszy przerwanej kiedyś rozmowy.

DSC00981

Blogowanie zmotywowało mnie do regularności, skłoniło do do przejrzenia zapomnianych folderów ze zdjęciami, sprawiło, że pisanie znowu stało się zabawą (w to ostatnie to aż mi trudno uwierzyć).

Konstruktywna krytyka, którą otrzymałam od kilku osób zmusiła mnie do zastanowienia się nad związkiem pomiędzy tym jak postrzegam rzeczywistość a jak ją przedstawiam, nad tym co piszę i co omijam a co czytelnik chciałby usłyszeć.

Problem polega na tym, że nie zawsze jest ciąg dalszy i nie zawsze jest zakończenie. Czasami w podróży pojawiam się w środku jakiejś historii, odjeżdżam zanim się zakończy i sama czuję niedosyt. Nie zawsze też wiem co się naprawdę zdarzyło, bo nie nikogo kto wytłumaczyłby to po angielsku.Taką historią jest opowieść o dziewczynce, którą podwieźliśmy jadąc do Berbery.
Tak czy inaczej nadal się nad tym tematem zastanawiam i sama jeszcze nie wiem do czego mnie to doprowadzi.

P1100204

Zarzut, że w związku z prowadzeniem bloga będę spędzać więcej czasu w internecie okazał się niesłuszny. Owszem, to zajmuje czas, ale po prostu nastąpiło „przesunięcie” i aby prowadzić bloga nie robię innych rzeczy, bo czas nie guma do żucia, nie rozciągnie się. Internet jest też tylko narzędziem, który służy poszerzeniu kontaktów – przez ten rok poznałam wielu świetnych ludzi, którzy dzielą moje fascynacje i zainteresowania.

Przenosząc się ze swoimi opowieściami z portalu Kolumber.pl na własny blog musiałam zmienić format pisania i prezentacji zdjęć – wciąż uczę się jak to robić, sporo pomogła mi w tym lektura innych blogów podróżniczych :)

Podglądanie konkurencji zmusiło mnie również do refleksji na temat podróżowania. Tematy okołopodróżnicze zawsze się gdzieś pojawiały, ale rzadko się w nie zagłębiałam. Najważniejsze dla mnie zawsze było i jest zadowolenie z własnego podróżowania. To, że ktoś może krytykować moje wybory: że wolę plaże niż góry, że chcę sama jechać do Ameryki Południowej, że jadę do Afryki „która jest niebezpieczna i nic w niej nie ma”, że spędzam pół dnia w jakimś europejskim muzeum etc. interesuje mnie wyłącznie pod kątem obserwacji socjologiczno-psychologicznych.

IMG_6433

Tymczasem temat Podróżnik vs Turysta to temat, który wcześniej czy później pojawi się na każdym blogu. Po roku pisania doszłam do wniosku, że tematy dotyczące podróżowania sa bardzo ciekawe więc moja wersja właśnie „się pisze”.

Obserwacja w jak różne sposoby podróżujemy i jak odmienne mamy czasami opinie o tych samych miejscach i problemach sprawia, że najchętniej czytam o miejscach, które znam i o sprawach, które mnie dotyczą. Patrząc na statystyki na moim blogu myślę, że nie jestem w tym osamotniona i że chęć porównywania jest dosyć silna w wielu osobach.

Trzy najpopularniejsze wpisy na blogu to:
1. Rady, które mi się nie przydały.
2. Dlaczego nie jeżdżę do Egiptu.
3. Zorganizowany wyjazd niezorganizowany: Armenia

Zwrócono mi kiedyś uwagę, że dalekie miejsca, w których bywam opisuję w sposób zbyt mało egzotyczny. Problem w tym, że im więcej podrożuję tym mniej egzotyczne są dla mnie dalekie miejsca, również dlatego, że nie szukam „zaginionych plemion”, ale bardziej interesuje mnie jak ludzie podobni do mnie żyją w innych miejscach na świecie. Na początku zastanawiałam się jak się nauczyć o tym mówić, ale w końcu doszłam do wniosku, że nie chcę, bo coraz bardziej zależy mi na pokazaniu, że na drugim końcu świata żyją ludzie podobni, a nie inni.

IMG_6344

Tak więc minął rok, zamierzam pisać dalej i za rok obchodzić kolejne urodziny.

Dziś w imieniu bloga przyjmuję życzenia urodzinowe, chętnie posłucham konstruktywnej krytyki oraz koncertu życzeń co ma się znaleźć na blogu.

  • Gosia

    Gratulacje ! Bardzo fajnie napisalas o tym podrozowaniu subiektywnym. Mnie od lat nie podoba sie rozgraniczanie na „podroznikow” i „turystow”, sugerujace wyzszosc pierwszej grupy. I chociaz wiele razy twoje wpisy zostawialy u mnie poczucie niedosytu, o czym zreszta wiesz, to czytanie twojego bloga i wysluchanie twoich powodow, dla ktorych piszesz tak a nie inaczej zmusilo mnie do zmiany mojego wlasnego myslenia.
    Zycze ci wielu wpisow na blogu i wielu ciekawych podrozy!

    • Gosia, dzięki: )
      Wiem, wiem z tym uczuciem niedosytu – zresztą forum zawsze było najlepsze jeśli chodzi o konstruktywną krytykę i to co od was kilkakrotnie usłyszałam sporo mi dało do myślenia.
      Może z czasem mój styl się zmieni – mam nadzieję, że się poprawi, bo głupio byłoby pisać, jeśli nie byłoby lepiej :)

  • Gratuluję pierwszej rocznicy i życzę kolejnych udanych lat z podróżowaniem i blogowaniem :) To jest na prawdę świetne połączenie i daje mnóstwo satysfakcji. :)

  • Gratulacje! Rok, to już kawał czasu :)

  • Gratuluje rocznicy! Mnie rowniez miejsca egzotyczne nie pociagaja. Mieszkam w USA i jestem tym krajem zachwycona. Natura jest tutaj jak zroznicowana i latwo dostepna, ze do glowy nie przychodzi mi Afryka czy Azja. Najpierw chce sprawdzic wlasne podworko. Chyba mi zycia nie starczy!

  • Gratuluje pierwszej rocznicy i zycze udanego kolejnego roku! A co to krytykantow… To Twoj blog i pisz o tym, co Ci w podrozniczej duszy gra. :)

    • Pola, konstruktywną krytykę trzeba doceniać (i to że ludziom się chce nam pomóc), krytykantów faktycznie lepiej olewać.

  • Ładne podsumowanie, gratuluję. Zgadzam się z Tobą, że egzotyczne miejsca z czasem przestają być egzotyczne, gdy do nich często wyjeżdżamy., ale nie wolno zapominać, że są jednak inne i przekazywać to czytelnikom! :)

    Życzę dalszych sukcesów,
    Marta, Podróże od kuchni

  • krysia

    Gratuluję pierwszych urodzin. To pierwszy rok jest najważniejszy bo od niego wszystko się zaczyna. Mam kilka blogów które chętnie czytam i przyznaję że w ten sposób zaniedbuję papierowe książki. Mamy XXI wiek i chyba nie istotne czy czytamy wersje papierową czy wirtualną, ważne ze coś się komuś podoba.
    Życzę dalszych wspaniałych wycieczek i opisów.

  • Pierwsza rocznica to ważne wydarzenie.
    Gratuluje bloga i życzę, aby kolejne jubileusze były postrzegane z podobnym entuzjazmem :-)

  • Gratuluję pierwszej rocznicy! Bardzo podoba mi się ten wpis i zwrócenie uwagi na subiektywne preferencje co do podróżowania. Świetnie, że masz swoją drogę, a konstruktywnych krytyków zazdroszczę – myślę, że tacy czytelnicy to prawdziwy skarb dla blogera.
    Trzymaj się!
    Anka

    • Dzięki :)
      Myślę, że subiektywizm w podróży często jest najważniejszy :)